99.90 zł
Dodaj do koszykaDodaj do koszyka

Czas wysyłki: Wysyłka w 24h

Koszt dostawy:

  • Odbiór osobisty gratis
  • Przesyłka od 14.00 zł

Format: VINYL

Data premiery: 24.10.2011

Label: EPITAPH

EPITAPH

Tom Waits wywołał wielkie zamieszanie w cyberprzestrzeni i burzę w twitterze swą satyryczną internetową zapowiedzią nowego albumu, podaną w formie wideo-clipu zatytułowanego „Private Listening Party".


To wydarzenie sprawiło, że rankiem 23 sierpnia, czyli w dniu premiery tego clipu, zawiesiły się na krótko serwery jego wytwórni płytowej (Anti-/Epitaph) i jego oficjalnej strony internetowej. Wiadomość błyskawicznie obiegła świat, plasując się dziwacznie w rankingu ważności gdzieś między informacjami o Muammarze Kadafim i Kate Winslet. Nim minęły 24 godziny, w ponad trzech tysiącach blogów obecne było „Private Listening Party".

Większość krytyków i widzów zaskoczona została pokrętną naturą intencji Waitsa, który prezentował piosenki ze swej nowej płyty, jednocześnie dając upust swej frustracji zagrożeniami, jakie niesie z sobą internet. „Tom Waits przeklina internet w internecie... to przewrotny zabieg, jakiego można było oczekiwać tylko od takiego jak on cenionego wolnego ducha".

Wideo-clip zrealizowany został gdy kilka stron internetowych zdradziło szczegóły o nowym albumie - na wiele dni przed szeroko oczekiwaną, oficjalną jego prezentacją przez Waitsa. Część krytyków uważa, że „Private Listening Party" jest reakcją na ten przeciek do internetu. Chociaż nie trzeba jasnowidza, by przewidzieć przyszłość w temacie bezpieczeństwa online, to po przecieku atak Waitsa na te „kilka parszywych owiec, które psują zabawę wszystkim" wydaje się być tym bardziej prowokacyjny.

Nawiązując do ducha sarkazmu Waitsa, „USA TODAY" zacytował dwie spośród najbardziej zjadliwych uwag pieśniarza: „Czy dobrze byś się poczuł, gdybym kazał ci przepłukać otwarty kanał zębowy wodą ze ścieków? A czy uznałbyś za bezpieczne, gdybyś zamiast skakanki miał podłączony do prądu kabel? Chyba nie". „To dobra wiadomość, że Waits jest znów w świetnej formie" - konkluduje „USA TODAY".

Z kolei „MSN", odnotowując to „zabawne wideo", skoncentrowało się na jego muzycznych fragmentach, które „brzmią tak jak najbardziej przyjazne dla fanów kawałki od czasów doskonałego 'Mule Variations'".
Nowy album nosi tytuł „Bad As Me", a tytułowy singel jest już dostępny w sprzedaży w sklepach internetowych z muzyką cyfrową. Można także obejrzeć wideo i przesłuchać singel na stronie http://www.tomwaits.com.

"Bad As Me" jest pierwszym od siedmiu lat albumem Waitsa z całkowicie nową muzyką. Ta ważna płyta sumuje jego dokonania z przeszłości i sygnalizuje zwrot w nowym kierunku. Waits, bodaj w najlepszej formie wokalnej w całej swej karierze, współpracował z wypróbowanym zespołem utalentowanych muzyków oraz od lat z nim związaną współautorką i producentką Kathleen Brennan. Od otwierającego album, napędzanego sekcją dętą utworu „Chicago" po finalny knajpiany chór w „New Year's Eve", „Bad As Me" prezentuje całe spektrum stylistyczne muzyki Waitsa z jego długiej kariery, od pięknych ballad w rodzaju „Last Leaf" do awangardowych, niby filmowych obrazów dźwiękowych, jak „Hell Broke Luce", który brzmi niczym komenda do ataku. W utworach, jak „Talking At The Same Time" Waits eksponuje swój soulowy falset, podczas gdy w bluesowych kawałkach („Raised Right Men") czy nawiązującym do gospel „Satisfied" prycha, jąka się i wyje.

Piosenki są oszczędne i zwarte, zaskakujące nagłymi zwrotami melodii i dyscypliną w zakresie timingu. Muzycy zdają się być zachwyceni wspólnym graniem, co wnosi lekką nutę radości nawet do najsmutniejszych utworów na płycie.

Premiera albumu- 24.10.2011.