49.90 zł
Dodaj do koszykaDodaj do koszyka

Czas wysyłki: Wysyłka w 24h

Koszt dostawy:

  • Odbiór osobisty gratis
  • Przesyłka od 7.50 zł

Format: CD, DVD/Blu-ray

Data premiery: 07.07.2008

Label: ROUGH TRADE

ROUGH TRADE

Dwa i pół roku upłynęło od ukazania się ostatniego albumu The Strokes, „First Impressions Of Earth" i wygląda na to, że z całego tego towarzystwa tylko gitarzyście Albertowi Hammondowi zależy na kontynuowaniu rockowej kariery, o czym świadczy drugi już jego album solowy.

Pierwszy, „Yours To Keep" - wydany pod koniec 2006 roku, jakieś pół roku po średnio udanym zespołowym „First Impressions Of Earth" - był przyjemną niespodzianką, nawiązującą muzycznie do dalszych i bliższych w czasie tradycji Beach Boys, Johna Lennona czy Guided By Voices. Znalazły się na nim utwory, które Albert zaczął pisać jeszcze jako 15-latek i z których część została odrzucona przez The Strokes. „?Cómo Te Llama?" to już trochę inna historia. To album, który bliższy jest stylistyce The Strokes i może dlatego właśnie niepokojąco przypomina o próżniactwie reszty członków zespołu. Tak czy inaczej wokaliście Julianowi Casablancasowi i kolegom specjalnie pracować się nie chce. Widać, o wiele więcej powabów niż harówka w studiu ma korzystanie ze statusu nowojorskich celebrytów i prowadzanie się po nocnych klubach w otoczeniu efektownych supermodelek. Wprawdzie i Albert ma swoją supermodelkę, Agyness Deyn, ale jakby nie patrzeć - akurat jemu na muzyce rockowej zależy. Po przesłuchaniu „?Cómo Te Llama?" jest oczywiste, że szczególnym respektem darzy Lou Reeda („Bargain Of The Century"), Jonathana Richmana („In My Room"), The Cars („GFC") i, rzecz jasna Johna Lennona, może jeszcze Toma Petty'ego, a z młodszych indierockowych wykonawców - Spoon i Lemonheads. Te wpływy - jako dość czytelne punkty odniesienia - zgrabnie komponują się zwłaszcza w pierwszej części płyty, którą zwieńczają wyraźnie lennonowski, ale utrzymany w klimacie lat 50. „Rocket" i lekko dance-rockowy „Victory At Monterey", który jest jakby lekkim ukłonem w stronę nowszych rockowych trendów, utożsamianych z Franzem Ferdinandem. Dalej jednak sprawy się komplikują, bo aż dwukrotnie Albert Hammond sięga po reggae („Borrowed Time", „G Up") i raz do protopunkrocka z ołowy lat 60. („Miss Myrtle"). Te niespodziewane skoki w czasie i przestrzeni mają jednak wiele wdzięku i elegancji i w sposób intrygujący wzbogacają całą muzyczną ofertę „?Cómo Te Llama?". Być może jeszcze za wcześnie, by podjąć okrzyk „The Strokes umarli, niech żyje Albert Hammond, Jr", ale - kto wie.