49.90 zł
Produkt chwilowo niedostępny

Format: CD

Data premiery: 23.03.2012

Label: K7

K7

Paul Rose, lepiej znany jako Scuba, nigdy nie pozwalał się zaszufladkować. Choć jego korzenie są w londyńskiej scenie dubstepowej, to jednak mieszka w techno-metropolii, jaką jest Berlin.


Jego muzyka znajduje się w nieokreślonym punkcie, gdzieś pomiędzy tymi miastami. Z ciężkimi basami, bardzo klimatyczna i z napędzającymi wszystko rytmami, a przede wszystkim niemożliwa do zdefiniowania. Jego wytwórnia Hotflush (wydająca Distance, Benga i Mount Kimbie), jest duchowym schronieniem dla dubstepu, a przy tym charakteryzuje się tą trudną do sklasyfikowania jakością, jaką w latach 90-tych miał Wrap. Jednym słowem Scuba jest indywidualistą. Nic więc dziwnego, że i jego mix DJ-Kicks, opiera się jakimkolwiek etykietkom. Niewyobrażalna, 32-utworowa podróż, rozciąga się od katastroficznego nastroju HF029B2 Sigha, do prostego, wyciszonego i przerywanego Acid Battery Boddika czy stonowanych klawiszy Gedons Jichaela Macksona. To jest sięgający w głąb zestaw, który w takim samym stopniu angażuje umysł, jak i nogi. Jest dość swobodnie oparty na kilku ostatni setach, jakie grałem w moim klubie Sub:Stance w Berghain w Berlin - tłumaczy Rose. To jest ostatni set wieczoru. Jest dłuższy niż pozostałe. Staramy się mieć wiele osób grających po 90 minut, ale ostatni set trwa co najmniej trzy godziny albo więcej. Więc masz większą swobodę. Jest bardzo urozmaicony. Możesz grać wszystko, a ludzie nadal zostają z tobą. To jest wyjątkowe. Kluczowe dla tego setu jest to, by zacząć szybko - powiedzmy 138 - i zwalniać. Stopniowo, każdy kolejny kawałek jest nieco wolniejszy od poprzedniego. Pomysł był taki, aby skondensować te trzy godziny do jednej godziny. Przez godzinę zwolnić o jakieś 12 bpm, ze 136 na 124. Każdy kawałek jest odrobinę wolniejszy. Nie lubię przemieszanych miksów, wolę takie które płyną. Według mnie kluczowym utworem jest tu „An We Drop" Addision Groove - dodaje Scuba. To jest połączenie dwóch rzeczy: brzmień urban w stylu brytyjskim i czegoś więcej niż techno. To podsumowuje czym jest miks i o co chodzi w mojej muzyce. Znalazły się tu także utwory dostępne wyłącznie w tym DJ-Kicks, jak CPX11 Beaumont, Let Me In Sigha, Streetwalk Jona Convexa, Acid Battery Boddika i jego własny M.A.R.S. Innym ważnym utworem, wyróżnionym przez Scuba, jest The Breakup Braille. Skoczne beaty, jazzujące klawisze i uduchowiony głos kobiecy, zaktualizowało w 2011 roku scenę garażową, na której Scuba zjadł zęby. Rose dorastał w Londynie, gdzie jako nastolatek, w latach 90-tych, występował w różnych zespołach. Wciągnęło go eksperymentowanie z komputerami, co doprowadziło go do techno, a w końcu do muzyki drum'n'bass. Przygodę z nocnym życiem zaczął w Bristolu, gdzie wyjechał na uniwersytet zwany Hotflush. Gdy w 2001 roku wrócił do Londynu, zaczął puszczać muzykę w pirackiej rozgłośni radiowej, a także uruchomił własną wytwórnię (choć jak sam twierdzi: nie miałem pojęcia co robię). Regularnie bywał w londyńskim klubie Forward>>, a więc w miejscu narodzin muzyki dubstep. W 2004 roku zaprezentował własny materiał Hatchy (rezydentowi klubu), który był pod jego wrażeniem. Muzyka Rose'a szybko stała się częścią rozwijającej się sceny dubstep. A jednak Rose nigdy nie chciał, aby jego wytwórnia była wyłącznie wydawcą takiej muzyki. To wyszło przez przypadek. Hotflush istnieje od ośmiu lat, ale dopiero ostatnio label zaczął oferować bardziej zróżnicowaną muzykę. Fakt, że Rose jest londyńczykiem mieszkającym w Berlinie, jest kluczowy dla jego brzmienia. Jako DJ, jednym z moich celów i główną motywacją jest wypełnienie luki pomiędzy tym, co ludzie nazywają londyńską sceną „urban" lub „post-dubstep" - choć ja akurat nie lubię obu tych określeń - a bardziej typową europejską muzyką house/techno, której oczywiście większość powstaje w Berlinie. Z obu tych miast pochodzi wiele wspaniałej muzyki, moim zdaniem, bardzo zgodnej dźwiękowo. Jako producent nie wydaje mi się, abym dokładnie do nich pasował. Prawda jest taka, że biorąc oba te elementy, Scuba tworzy coś zupełnie nowego. Upłynęło sporo czasu odkąd byłem częścią sceny dubstep. Ciągle przyjaźnię się z wieloma kolesiami, którzy są w tym od początku, ale to się bardzo zmieniło od czasów jak byłem w to zaangażowany jako producent czy DJ. Pewnie bardziej pasuję do sceny techno, ale też nie mogę powiedzieć, że wpasowuję się idealnie. Jako producent i DJ pasuję do wielu różnych stylów. Można w tym dostrzec zarówno pozytywy, jak i negatywy.