44.90 zł
Dodaj do koszykaDodaj do koszyka

Czas wysyłki: Wysyłka w 24h

Koszt dostawy:

  • Odbiór osobisty gratis
  • Przesyłka od 7.50 zł

Format: CD

Data premiery: 06.06.2005

Label: XL RECORDINGS

XL RECORDINGS

 

Odległą przeszłością są garażowe dni, historią są artystowskie odniesienia. The White Stripes - niegdyś wymieniani jednym tchem The Strokes, The Hives czy Yeah Yeah Yeahs od dwóch przynajmniej albumów - a mowa tu o sprzedanym w ilości ponad 4 mln sztuk "Elephant" i najnowszym, "Get Behind Me Satan", który z pewnością ten sukces powtórzy - bez medialnego zamieszania wyrośli na zespół swoich czasów w takim rozumieniu, jak zespołami swoich czasów byłi niegdyś R.E.M., The Pixies czy Nirvana. "Get Behind Me Satan" przypieczętowuje fakt, że The White Stripes są najważniejszym amerykańskim zespołem początku XXI w.. Jeśli dzisiejsi młodzi wykonawcy z list bestsellerów, którzy płyną ostro na fali nostalgii za latami 80. i stosownie do swych pierwowzorów brzmią zwykle, jak ktoś z przeszłości... The Cure, Joy Division, Talking Heads, Gang Of Four czy coś w tym stylu, The White Stripes są refleksem wielkiej tradycji rockowej, a mówiąc jeszcze dobitniej - prawowitym spadkobiercą całej tej wielkiej amerykańskiej tradycji muzycznej, z jakiej w odległych latach 50. zrodził się rock. A więc bluesa z Delty, folku z Appalachów, skocznych i zadzierzystych tańców pionierów, country'owych lamentów czy melancholijnych, zmysłowych ballad z parnego południa. Jest rzeczą niebywałą w dzisiejszych czasach, że całą tą brzmieniową pełnokrwistość i intensywność emocjonalną - bijącą z wszystkich bez wyjątku utworów z najnowszej płyty - The White Stripes uzyskują tak minimalnymi środkami muzycznymi, bez żadnych komputerów, wszechmocnych producentów, sesyjnych muzyków i długich miesięcy spędzonych na nagrywaniu i miksowaniu O wiele mniej tu skowyczącej, elektrycznej gitary, jeśli jednak pojawia się z rzadka, każdy wydobywany z niej dźwięk ma siłę ciosu Muhammada Ali. W przeciwieństwie do "Elephant", dominują tu natomiast gitary akustyczne, sporo tu fortepianu, a raz nawet pojawia się marimba ("The Nurse"). Mimo to płyta nie ma w sobie nic kameralnego. Wprost przeciwnie: brzmi surowo, mocno i bezkompromisowo. "Elephant" - jak twierdził Jack White - opowiadał o śmierci bliskiej osoby, "Get Behind Me Satan" jest wyprawą na poszukiwanie prawdy o naszych czasach pełnych goryczy, rozczarowań, paranoi, fałszywych idoli i seksualnych upokorzeń. To jedna z tych płyt, które przyszłe pokolenia będą wspominać wśród największych wydarzeń muzycznych pierwszej dekady nowego stulecia.

 

Więcej informacji:
http://www.myspace.com/thewhitestripes