49.90 zł
Produkt chwilowo niedostępny

Format: CD

Data premiery: 14.05.2012

Label: WARP

WARP

Przygoda rozpoczęła się trzy lata temu, tuż po wydaniu jego poprzedniego albumu Totems Flare. Iradelphic nagrywał w Australii, Berlinie, Walii, Brukseli, Kornwalii, Norwegii i w Londynie...


Nie wydaje mi się, abym wcześniej nagrywał w tak wielu, tak różnorodnych miejscach - mówi Clark. Do nagrań używał szerokiego zakresu narzędzi, począwszy od tych klasycznych, po najbardziej współczesne. Było wiele terenowych nagrań w Snape, Sussex. Klawesyny, bębny orkiestrowe. A wszystko nagrywane przy użyciu różnych sprzętów. Od wartych osiem tysięcy funtów mikrofonów z czasów zimnej wojny, studyjnych błyskotek, do mikrofonów w laptopie, zniszczonych kaset, dyktafonów. I jak podkreśla Clarke: Wspaniale było mieć dużo różnych studyjnych zestawów sprzętu i dużo koncertowego ekwipunku w Berlinie. Wiele kuszących sytuacji, dotyczących perkusji, czy syntezatorów modularnych itd. Ale bywa też, że ma się za dużo dobrych rzeczy, za duży wybór. Więc chciałem nagrać jak najwięcej rzeczy w Berlinie, a potem wyjechać i aranżować wszystko na komputerze.
Przygotowując się do pracy nad nowym albumem, znudzony długimi trasami koncertowymi, Chris postawił przed sobą wyzwanie. Szukałem nieuchwytnego paradoksu. Chciałem stworzyć coś, co będzie niepodobne do tego, co robiłem do tej pory, ale zarazem niezaprzeczalnie moje. Dość szalone zadanie. Pisałem codziennie, codziennie tworzyłem muzykę. Co warto w tym miejscu odnotować, komponował przy użyciu innego środka niż dotychczas.
Po opuszczeniu Anglii dużo grałem na gitarze. Przez około rok grałem codziennie. Obsesyjnie. Nie grałem nigdy wcześniej, ale szybko opanowałem to z grubsza. Jeśli chodzi o takie rzeczy, jestem bardzo uparty. Zdecydowałem się to zrobić, bo byłem znudzony komputerami...
Do utworów Open i Secret pozyskał wokalny talent w osobie Martiny Topley-Bird.
Chciałem pozyskać Martinę, ale na prawdę potrzebowałem dla niej właściwej melodii i chciałem dać jej odpowiedni tekst. A nie kopiować produkcyjny zabieg w stylu "seksowny kobiecy głos wstawiony nad masywnym, męskim beatem". Nie mówię, że jest w tym coś złego, ale nie można używać kogoś o niesamowitym talencie Martiny w sposób nonszalancki. Nie chciałem, aby to była tylko dekoracja...
Muzyka Clarka w przeszłości była chwalona przez takich artystów jak Friendly Fires, Massive Attack, Flying Lotus, Nathan Fake i Four Tet. On sam zaś tak mówi o swoim najnowszym dziele:
Czuje się jakby to był wielki test. Ogromny. Musiałem przekraczać granice, które sam sobie narzuciłem. Musiałem przekształcić te dzikie instrumentacje, dziwne, chaotyczne rzeczy w coś spójnego. Czy mogę te wszystkie sprzeczne zmiany nastroju zamienić w jednolitą całość? Mam nadzieję, że udało mi się to uchwycić.
Wydany w kwietniu 2012 roku album Iradelphic, jest już szóstą pełnowymiarową płytą Clarka i tak jak wszystkie poprzednie, ukazał się nakładem Warp Records.