49.90 zł
Dodaj do koszykaDodaj do koszyka

Czas wysyłki: Wysyłka w 24h

Koszt dostawy:

  • Odbiór osobisty gratis
  • Przesyłka od 7.50 zł

Format: CD

Data premiery: 24.01.2011

Label: 4AD

4AD

Związany w latach 2002 - 2009 z wytwórnią Sub Pop, intrygujący neofolkowy wokalista Samuel Beam rodem z Południowej Karoliny, występujący pod kryptonimem Iron And Wine, debiutuje w barwach 4AD.

Beam, absolwent uniwersytetów w Wirginii i na Florydzie, który swój sceniczny kryptonim zaczerpnął od przypisanego mu kiedyś suplementu diety Beef, Iron & Wine, był znaczącym odkryciem Jonathana Ponemana - współwłaściciela legendarnej firmy Sub Pop z Seattle. Jego kariera rozpoczęła się od wydania w 2002 roku albumu „The Creek Drank The Cradle", który był selekcją nadesłanych Ponemanowi domowych demo. To była płyta bardzo folkowa i bardzo lo-fi, ale już dwa lata później Beam nagrał z pełnym zespołem przełomowy album „Our Endless Numbered Days" (2004), po którym posypały się oferty tak ze strony realizatorów komercyjnych reklam, jak i filmowców, czego efektem były piosenki napisane do takich produkcji, jak „W doborowym towarzystwie" z Dennisem Quaidem i „Powrót do Garden State" z Peterem Sarsgaardem i Natalie Portman. Zwieńczeniem tego etapu działalności pieśniarza stała się bardzo upolityczniona, a jednocześnie najbardziej muzycznie komunikatywna - i o to chodziło w roku przedwyborczym w USA - płyta „Shepherd's Dog" (2007).
„Kiss Each Other Clean" to następny krok Iron And Wine w pomysłowym łączeniu tradycji folkowej i country'owej z współczesnymi brzmieniami, w których obok dźwięków konwencjonalnych instrumentów (gitara, fortepian, znakomicie wykorzystana marimba) pojawiają się elementy dubu, elektroniczne „brudy" i skrecze (np. „Monkeys Uptown" czy „Rabbit Will Run"). To zbliża Beama - który jako wokalista kojarzyć się może starszym słuchaczom trochę z Timem Buckleyem, a trochę z Harrym Nilssonem (pamiętacie balladę „Everybody's Talking" z „Nocnego kowboja"?) - do takich współczesnych mu wykonawców, jak Sparklehorse, Smog, Bill Callahan czy Band Of Horses. Iron & Wine jednak śmiało sięga do innych amerykańskich gatunków muzyki, co słychać w leniwie funkującym, jakby odwołującym się do klimatów Nowego Orleanu sprzed potopu „Big Burned Hand" czy okraszonym gęstym brzmieniem sekcji dętej „Yr City Is A Sucker", przywodzącym na myśl klasyczne nagrania z logo wytwórni Stax z Nashville. Ludzie z 4AD postawili, jak zawsze na dobrego konia - dokładnie tak, jak przed laty na Johna Darnielle'a i jego projekt The Mountain Goats.