49.90 zł
Dodaj do koszykaDodaj do koszyka

Czas wysyłki: Wysyłka w 24h

Koszt dostawy:

  • Odbiór osobisty gratis
  • Przesyłka od 7.50 zł

Format: CD

Data premiery: 16.02.2018

Label: DOMINO RECORDING

DOMINO RECORDING

Gdy Wild Beasts ogłosiło informację o zakończeniu działalności, nie było w niej żadnego dramatyzmu.

Nie było informacji o rozpadzie, o żadnych wojnach, ani nawet typowej informacji o “różnicach twórczych”. Zamiast tego przekazali otwarty komunikat, tłumaczący fanom obranie nowego kursu.


Zależy nam na czymś cennym i nie chcemy tego stracić, idąc na przód w swoim życiu. Dziękujemy za miłość i energię oraz za pomoc, dzięki której stało się to tym, czym jest.”.


Dla tych, którzy obserwowali jak zespół z Kumbrii zmieniał się z dostawców osobliwego gitarowego popu w jeden z najbardziej pomysłowych i ważnych zespołów swojego pokolenia, ta informacja była jednak szokująca. Dlaczego przerywają w momencie, gdy są u szczytu formy? Być może oto właśnie chodziło.


Myślę, że każdy zespół ma swój cykl życia - mówi Hayden Thorpe. „Dochodzi do punktu, gdy zaczyna zjadać własny ogon. Nasz ostatni album ‘Boy King’ pod wieloma względami był taki, jak nasza pierwsza płyta - pojawiło się poczucie samozniszczenia.”.


Grupa mierzyła się także z trudną rzeczywistością życia zespołowego. W ciągu piętnastu lat, wiele spędzili na wyczerpujących trasach koncertowych - czuli wysiłek, tak fizyczny, jak i psychiczny. Kontynuacja w pełnym wymiarze wydała się więc niemożliwa. Jednak dalsza praca w mniejszym wymiarze niż dwadzieścia cztery godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu okazała się jeszcze gorsza dla poczucia kreatywności i etyki pracy, które zawsze były na pierwszym planie.

”To był jedyny sposób w jaki kiedykolwiek pracowaliśmy - mówi Hayden. „Bez kompromisów. To było pełne członkostwo od czasów bycia nastolatkiem. Więc jeśli stracisz swój etos, co ci zostanie?”.


Jeśli to wszystko brzmi jak niezwykle wdzięczny sposób, w jaki zespół może się pokłonić, to pamiętaj, że Wild Beasts nigdy nie miał w zwyczaju robić tego, czego od nich oczekiwano. Z pewnością ich muzyka nie była tym, czego spodziewano się po czterech młodych chłopakach uzbrojonych w gitary. W pierwszej dekadzie nowego stulecia, na niezależnej scenie zalewanej głupim rockiem i nieświeżą retromanią, Wild Beasts często czuło się jakby byli z innej planety - ich wrażliwa, zmysłowa i pełna samokrytyki twórczość oscylowała wokół ambientowej elektroniki i lubieżnego R&B. Niektórym doskwierał brak możliwości ich zaszufladkowania - kim byli ci dziwni faceci z dziwnymi wrzaskliwymi falsetami i skandalizującymi tekstami? Co u licha powinniśmy z nimi zrobić?


W wielu aspektach byliśmy zespołem chłopców próbującym dążyć do czegoś, czym nie byliśmy - mówi Tom Fleming. „Byliśmy zainteresowani grą pomiędzy męskością a kobiecością.”.

 

Rzeczywiście, na ich drugim albumie ‘Two Dancers’, a także na falującej teksturami trzecim ‘Smother’, Wild Beasts wykorzystali zmysłowość, której nie było za wiele w muzyce gitarowej. Jak twierdzi Hayden, to było odzwierciedlenie intymności, która panowała w zespole. „Między nami było prawdziwe poczucie rodzinnej bliskości, która pozwalała nam na delikatność i wrażliwość. Czasami czułem się, jakbym miał trzech mężów, ponieważ nie było żadnego poziomu intymności poza seksualnością, która nie była poruszana.”.

 

Jednak jako zespół który charakteryzowała dwoistość - wyrażana czy to przez zuchwałość i wrażliwość czy przez zestawienie barytonu Toma z falsetem Haydena - nigdy nie byli jednowymiarowi. Pochodzący z rolniczej społeczności, uczestnicy brutalnej północnej rzeczywistości, każdego dnia musieli przyjmować męską pychę, by “zachować swój szkielet”.


Jeśli kiedykolwiek byśmy byli agresywnie zmysłowi - mówi po refleksji Hayden – to tylko w stylu: pieprzę cię, mam zamiar śpiewać to zgrabnie i delikatnie. Gdy zaczynaliśmy grać w bluesowych barach w Kendal, wchodziliśmy po kilku kolesiach, którzy krzyczeli do mikrofonu z butelką Budweiser w dłoni. Ludzie byli oburzeni. Trząsłem się, bo to był najbardziej znieważający akt, na jaki można było się zdobyć w takich pubach.”.

 

To co jest najbardziej uderzające, to, patrząc na cały dorobek Wild Beasts, w ich muzyce widać zdolność przewidywania. Tematy, którymi się zajmowali - toksyczna męskość, płynność płci, konflikty klasowe, polityka i sztuka, które pojawiły się na ich czwartym albumie ‘Present Tense’ - nie były wówczas popularne, stały się gorącym tematem w mediach dopiero kilka lat po tym, jak pojawiły się na płycie. Jak mówi Tom, to nie była świadoma rzecz. „Nie próbowaliśmy być na czasie, ale rozglądaliśmy się dookoła nas, zauważając pewne rzeczy i próbowaliśmy je komentować.”. Jak byli wtedy spostrzegawczy widać na ich pięciu płytach, które opisują świat, w którym obecnie żyjemy.


Z tego i wielu innych powodów, Wild Beasts zawsze cieszyli się dużą sympatią fanów. Zalew miłości, jaki nastąpił po decyzji pożegnania, jak przyznaje cały zespół, był przytłaczający. Nie spowodowało to jednak ponownego przemyślenia decyzji. Zamiast tego, z pełnym przekonaniem zapewniali, że podjęli ją słusznie.


Przekonało nas to, że ciągle jesteśmy właścicielami czegoś wartościowego, czegoś co było bezkompromisowe i ciągle jest - mówi Hayden. „To nie było ogłoszenie, że musimy uśpić naszego ulubionego zwierzaka, który ledwo żył od jakiegoś czasu. Jesteśmy w najlepszej formie pod wieloma względami.”.


Aby to udowodnić, postanowili przygotować album ‘Last Night All My Dreams Came True’. Nagrany w przeciągu dwóch dni w RAK Studios, jest zbiorem przynoszącym piosenki z każdej ich studyjnej płyty, z naciskiem na ‘Boy King’ - najbardziej bezpośrednią płytę w ich dorobku.


Decyzja o rozwiązaniu sprawiła, że staliśmy się lepszym zespołem - przyznaje Hayden. „Uwolniło to energię. To było jak wrzucenie resztek paliwa do ognia - pieprzyć to, po prostu to zróbmy.”.

 

To my, tak silni i zgrabni jak zawsze - przyznaje Tom. „To jest poczucie świętowania i destrukcji połączone w całość. Poczucie, że wszystkie ograniczenia zostały uwolnione. Nie, żeby kiedykolwiek były, ale to poczucie ograniczonego czasu przed odejściem jest bardzo napędzające.”.

 

Grupa zaprezentowała ‘The Devil’s Palace’ - rzadko grany utwór będący połączeniem ‘The Devil’s Crayon’ z debiutu kwartetu, płyty ‘Limbo’, ‘Panto’ oraz ‘Palace’ z płyty ‘Present Tense’ z 2014 roku. To nagranie pokazuje perfekcyjną, wokalną grę pomiędzy falsetem Thorpe’a, a barytonem Toma Fleminga.


‘The Devil’s Palace’

YouTube


Muzycy postanowili także jeszcze raz wyjść razem na scenę. Ostatnie koncerty Wild Beasts odbyły się w dniach 15-17 lutego w Dublinie w Olympii, w Manchesterze w Albert Hall i w Londynie w Eventim Apollo.


Tracklista:

1. Wanderlust (Live at RAK)

2. Big Cat (Live at RAK)

3. A Simple Beautiful Truth (Live at RAK)

4. 2BU (Live at RAK)

5. Bed Of Nails (Live at RAK)

6. Hooting & Howling (Live at RAK)

7. This Is Our Lot (Live at RAK)

8. He The Colossus (Live at RAK)

9. The Devil’s Palace (Live at RAK)

10. Alpha Female (Live at RAK)

11. Get My Bang (Live at RAK)

12. All The King’s Men (Live at RAK)

13. Celestial Creatures (Live at RAK)