64.90 zł
Produkt chwilowo niedostępny

Format: VINYL

Data premiery: 14.07.2008

Label: ROUGH TRADE

ROUGH TRADE

Czwarty album w sześcioletniej karierze The Hold Steady, którego brytyjski „The Guardian" nazwał „najbardziej drapieżnym, zabawnym, narkotycznym i wizjonerskim zespołem amerykańskim XXI wieku" (wersja winylowa).

Niekoniecznie „The Guardian" uległ jakiejś niewczesnej egzaltacji, bo o The Hold Steady - a zwłaszcza od ukazania się przełomowego w ich karierze albumu „Boys And Girls In America" (2006) - mówi się rzeczywiście wiele, z entuzjazmem i w samych superlatywach jako o nowej wielkiej nadziei amerykańskiego rocka. Lidera zespołu i autora tekstów Craiga Finna porównuje się tak do Bruce'a Springsteena, jak i nazywa rock'n'rollowym odpowiednikiem Charlesa Bukowskiego. Jego bezkompromisowe opisy życia rozmaitych młodych nieudaczników, wykolejeńców i zagubionych z amerykańskiego środkowego zachodu tchną czystą poezją i autentycznością oraz wiernością amerykańskiej tradycji narracyjnego rocka, do jakiej zaliczyć można tak Boba Dylana i wspomnianego Springsteena, jak i starszych krajan The Hold Steady z Minneapolis, Hüsker Dü i The Replacements. Czwarty album grupy założonej w 2002 roku przez 30-letniego Finna i gitarzystę Tada Kublera (składu dopełnili perkusista Bobby Drake, basista Gavin Polivka i na koniec klawiszowiec Franz Nicolay) nosi znaczący tytuł „Stay Positive". Zgodnie z nim faktycznie nie ma tu tak wiele mroku i pesymizmu, jak na wcześniejszych trzech płytach, choć przeczyć temu może bodaj najczarniejsza w całym repertuarze zespołu, dramatyczna ballada „One For The Cutters" o betroskiej, żądnej mocnych wrażeń dziewczynie, która przypadkowo zostaje uwikłana we współudział w morderstwie. Jednak ogólnie na „Stay Positive" więcej jest optymizmu, a i brzmienie całości jest trochę jaśniejsze, uporządkowane, pozbawione dawnych garażowo-barowych naleciałości i zdecydowanie ewoluujące w stronę rockowego mainstreamu i dużych hal koncertowych - takich, w jakich koncertuje tak Springsteen, jak i U2. The Hold Steady mają wszelkie atuty, by dołączyć do koncertowej elity, dość przesłuchać ich nową płytę, by się o tym przekonać.