74.90 zł
Produkt chwilowo niedostępny

Format: VINYL

Data premiery: 11.10.2010

Label: ROUGH TRADE

ROUGH TRADE

Dla wielu wiernych fanów Antonyego premiera jego nowego, czwartego albumu „Swanlights" jest wydarzeniem roku. Nie ma wątpliwości, że płyta rzeczywiście będzie wydarzeniem - ale w daleko szerszym, globalnym kontekście. 

Antony Hegarty w sposób niezwykle efektowny podsumowuje - albumem „Swanlights" - swą dziesięcioletnią karierę nagraniową, która w nieoczekiwany zupełnie sposób uczyniła go głosem ludzi „dotkniętych" nadmierną wrażliwością i bogatą emocjonalnością czy skłonnością do refleksji i zadumy, które to cechy totalnie kłócą się z duchem naszych zdyszanych, rozjazgotanych i nierzadko brutalnych czasów. Teoretycznie te wszystkie cechy, dobitnie manifestowane w refleksyjnej muzyce i tekstach przesyconych staroświeckim romantyzmem - z całym charakterystycznym dla tego nurtu bagażem egzaltacji - powinny skazać Antony'ego na dożywotni byt artysty niszowego, adresującego swą twórczość do niszowej publiczności. Na przekór logice, ta - jakby to określił Witold Gobrowicz - „osobność" uczyniła go międzynarodową gwiazdą równie entuzjastycznie przyjmowaną w Nowym Jorku, gdzie mieszka od prawie dwudziestu lat, jak i Londynie, Paryżu czy Warszawie. Czas pokazał, że sukces albumu „I Am A Bird Now" (2005) nie był jednorazowym zdarzeniem, lecz faktycznym początkiem długiej i błyskotliwej kariery Antony'ego. Album „Swanlights" nie stroni od kontynuowania wątków z wcześniejszych płyt - od owej emocjonalnej delikatności i kruchości „I Am A Bird Now", której urokowi ulegli chyba nawet najbardziej zatwardziali cynicy, po odkrytą przez artystę na „The Crying Light" jego mistyczną wręcz więź z naturą. „Swanlights" - mianem „łabędzich świateł" Antony nazywa odbicia świateł w nocy na powierzchni wody -jest, tematycznie, w przeważającej mierze kontynuacją poprzedniej płyty. Zauważalna jest natomiast zarazem naturalna, jak i wyrafinowana ewolucja w warstwie muzycznej. Antony tym razem stawia na większą różnorodność stylistyczną i wprowadza szerszą paletę brzmień i barw, wzbogaconą o dźwięki smyczków, instrumentów perkusyjnych czy efektów gitarowych. W kilku utworach wyraźnie odczuć można echa tradycji dawnych, marynistycznych ballad („The Great White Ocean"), gdzie indziej zaznacza się wpływ impresjonizmu spod znaku Claude'a Debussy'ego („Ghost"), a raz nawet pojawiają się elementy stylizacji na muzykę arabską („Swanlights"). Osobnym rozdziałem na płycie jest wywołujący wręcz ciarki duet z Björk w utworze „Fletta". „Swanlights", jak już napisaliśmy, to wydarzenie.