29.90 zł
Dodaj do koszykaDodaj do koszyka

Czas wysyłki: Wysyłka w 24h

Koszt dostawy:

  • Odbiór osobisty gratis
  • Przesyłka od 7.50 zł

Format: CD

Data premiery: 30.08.2010

Label: ROUGH TRADE

ROUGH TRADE

Tytułowy utwór z nowej EP-ki Antony'ego jest zarazem zapowiedzią i przedsmakiem nowego albumu "Swanlights", który ukaże się 11października br. Ale są tu także ekskluzywne niespodzianki, przypisane wyłącznie dla tego wydawnictwa.

Antony Hegarty, Brytyjczyk od początku lat 90. związany z nowojorską sceną muzyczną posiadł rzadki dar nawiązywania bardzo intymnego i osobistego stosunku ze swymi słuchaczami. Zapewne dlatego, że o miłości, empatii, swoich emocjach i marzeniach potrafi mówić bez skrępowania, i słowami, jakie wielu ludziom czującym podobnie nie przeszłyby przez gardło. No bo nie wypada tak się obnażać.W metropolitalnym, cynicznym Nowym Jorku, którego jednym z głosów jest Lou Reed, Antony zdaje się być odmieńcem, który w sposób totalny ignoruje istnienie wszelkiego rodzaju miejskich mód i póz, które są niezbędnym warunkiem uzyskania statusu „cool". Z tekstów, ciepłego i wibrującego głosu i sposobu kształtowania przez Antony'ego melodii emanuje jednak tak wielka szczerość, że jakoś wszystko nie tylko uchodzi mu na sucho, ale wzbudza podziw, szacunek i zwykłą ludzką sympatię. Tytułowy utwór z nowej EP-ki pilotuje wprawdzie mający się ukazać 11 października album „Swanlights", lecz - jak już wspomnieliśmy - jest tu kilka cennych niespodzianek. Należy do nich utwór „My Lord My Love", który znalazł się wyłącznie jako bonus na specjalnej edycji poprzedniego albumu „The Crying Light" oraz krótki, ale idealnie pasujący do stylistyki całej EP-ki song „You Are The Treasure". Największymi niespodziankami na płycie są niezwykłe covery utworów „Imagine" Johna Lennona czy nieco mniej sławnego, gospelsowego „Pressing On" z ewangelicznego epizodu w życiu i twórczości Boba Dylana. Antony nadał obu tym piosenkom tak silny osobisty rys, że gdyby ktoś inny poważył się na coś podobnego - a przede wszystkim na taką świętość, jak „Imagine" - prawdopodobnie zostałby rozerwany na strzępy. Jeśli więc nawet pominiemy piękną balladę „Thank You For Your Love", która powróci do nas w październiku w szerszym, albumowym kontekście, to już choćby dla tych czterech pozostałych piosenek każdy fan Antony'ego powinien zaopatrzyć się w tę bardzo spójną, poruszającą i pełną pozytywnych uczuć EP-kę.