49.90 zł
Dodaj do koszykaDodaj do koszyka

Czas wysyłki: Wysyłka w 24h

Koszt dostawy:

  • Odbiór osobisty gratis
  • Przesyłka od 7.50 zł

Format: CD

Data premiery: 28.01.2013

Label: EPITAPH

EPITAPH

True North to nowy album wybitnej punkrockowej formacji Bad Religion, który ukazuje się nakładem Epitaph Records.


W świecie ciągle targanym antyintelektualizmem, nierównością i uciskiem, charakterystyczna dla zespołu niezgoda wyrażana przy pomocy dźwięków, jest ważna jak zawsze. Na swojej nowej płycie świadomie powracają i definiują na nowo moc i melodyjność południowokalifornijskiego brzmienia, które pomogli zdefiniować. Powróciliśmy do naszej pierwotnej misji, krótkich, zwięzłych melodii i myśli - wyjaśnia gitarzysta Brett Gurewitz. Chcieliśmy nagrać płytę złożoną z prostych punkowych piosenek, bez utraty koncepcyjnej gęstości. Pierwszym singlem z płyty jest rozpędzony hymn Fuck You. Jak mówi wokalista Greg Graffin: Jeśli jakikolwiek zespół powinien mieć utwór o takim tytule, to powinniśmy to być my. Brzmi to jak idealny utwór Bad Religion. Wyprodukowany przez zespół i Joe'a Barresiego True North, przynosi imponującą dawkę przekonującego punka, z obliczem bólu i nieszczęścia. Rezultatem jest najbardziej emocjonalny album w dotychczasowym dorobku formacji. Myślę, że działanie w obrębach pewnych ograniczeń pozwoliło nam bardziej skupić się na uczuciach - mówi Graffin. Wszyscy przechodziliśmy bolesne chwile i najlepsze elementy punka dają nam w tych mrocznych czasach nadzieję. Podczas gdy niektóre utwory - jak Robin Hood In Reverse, Land Of Endless Greed i Dharma And The Bomb - żarliwie poruszają problemy świata, inne - jak Hello Cruel World - wkraczają na bardziej wyraziste rejony. Oparty na brzmieniu ściany gitar utwór tytułowy, dotyczy alienacji i straty, co wynika z niedawnych doświadczeń Graffina. Piosenka jest napisana z perspektywy uciekającego dzieciaka - wyjaśnia Graffin. Mówi: „Nie jestem stąd, idę znaleźć prawdziwą północ". Jest o zrozumieniu, że się gdzieś nie pasuje i próbie znalezienia prawdy i celu. To jest klasyczny punkowy temat. Myślę, że obu nam pasowało wyzwanie pisania krótkich i szybkich piosenek - dodaje Gurewitz. Ograniczenia dały nam wolność. Jak ruch w szachach, jest tyle możliwości, ile gwiazd w galaktyce.