74.90 zł
Dodaj do koszykaDodaj do koszyka

Czas wysyłki: Wysyłka w 24h

Koszt dostawy:

  • Odbiór osobisty gratis
  • Przesyłka od 14.00 zł

Format: VINYL

Data premiery: 15.03.2010

Label: XL RECORDINGS

XL RECORDINGS

Dwupłytowa, winylowa edycja albumu, który przejdzie do historii jako jeden z najbardziej porywających dokumentów koncertowych pierwszej dekady XXI wieku.

Trzeba tu zaznaczyć, że The White Stripes, początkowo lekko dziwaczny duet utworzony przez rodzeństwo (?), małżeństwo (?) - spekulacjom nie było końca - niby garażowy, a jednocześnie solidnie zakotwiczony w długiej tradycji rock and rolla, bluesa i folku, okazali się jedną z najważniejszych grup ostatnich lat. Jak słusznie zauważył krytyk „The New York Timesa", Jack White jest nie tylko wybitnym gitarzystą - czego dowodzi już choćby ta płyta - ale być może ostatnim niezależnym artystą na rockowym poletku. On sam - po doświadczeniach z pobocznymi zespołami The Raconteurs i The Dead Weather - mówi, że nie należy do osób, które się przejmują niepowodzeniami. Zawsze - jak twierdzi - w którymś momencie można z czegoś zrezygnować i zacząć coś nowego. Jego hiperaktywność jest dziś legendarna, podobnie jak jego erudycja. I nie zraża go to, iż prowadzi ustabilizowane życie rodzinne w Nashville z drugą żoną, modelką Karen Elson i dwójką dzieci. Problem jest raczej z tym, że - jeśli chodzi o The White Stripes - coraz gorzej koncerty znosi Meg White. Po kanadyjskiej trasie w 2007 roku zespół niewiele koncertował. Być może coraz trudniej pogodzić Meg życie na trasie ze szczęśliwym małżeńskim pożyciem z Jacksonem Smithem - synem Patti Smith i nieżyjącego już Freda „Sonica" Smitha z legendarnej formacji MC5.

Tak czy inaczej, zdaje się, że akurat dzisiaj nadszedł właściwy moment, by ukazał się koncertowy album The White Stripes. I Jack i Meg dołożyli wszystkich starań, aby to był ich totalny rock'n'rollowy tour de force. Z rzadka przerywany folkowymi stylizacjami („Little Ghost", „Prickly Thorn But Sweetly Worn") „Under Great White Northern Stars" koncentruje się na ciężkim, mocnym, hard-rockowym graniu, w którym słychać echa tak obowiązkowych wpływów, jak Led Zeppelin, Black Sabbath i Deep Purple, jak i cokolwiek już zapomnianych wykonawców, w rodzaju Blue Cheer i Big Brother And The Holding Company, których wokalistką była przez chwilę Janis Joplin („Ball And Biscuit" na tej płycie zawiera aż nadto aluzji do utworu „Ball And Chain" z albumu „Cheap Thrills" BB&THC).

W sumie na płycie znalazło się 16 utworów, z bodaj najważniejszym w dorobku The White Stripes, siedmioipółminutowym „Seven Nation Army" w finale. Jeśli nawet jest to pożegnanie duetu z publicznością, to każdemu zespołowi należałoby życzyć tak efektownego odejścia do historii. No, ale nie traćmy nadziei, że jeszcze o The White Stripes jeszcze nie raz usłyszymy.