59.90 zł
Produkt chwilowo niedostępny

Format: CD

Data premiery: 03.08.2009

Label: GUSSTAFF RECORDS

Genialny elektronik, bez którego współczesna scena elektroniczna, dubowa i techno wyglądałaby zupełnie inaczej, debiutuje ze swoim nowym zespołem.

Moritz von Oswald to człowiek-instytucja: był we wczesnych latach 80-tych współtwórcą awangardowej formacji Palais Schaumburg, potem działał jako producent techno (alias Maurizio) i współzałożyciel labeli Basic Channel, Chain Reaction a także najsłynniejszego niemieckiego projektu duboweg: Rhythm & Sound.
W Morizt Von Oswald Trio towarzyszą mu fiński perkusista i elektronik Sasu Ripatti (znany lepiej jako Vladislav Delay lub Luomo) oraz pochodzący z Monachium Max Loderbauer (min. Sun Electric, Chica & The Folder) grający tu na syntezatorach."Vertical Ascent" został podzielony na cztery utwory, transowy kraut-rock miesza się z dubem, minimal-techno, calypso, improwizacją i muzyką konkretną. Tracklista:

1 Pattern 1 14:05
2 Pattern 2 12:46
3 Pattern 3 09:59
4 Pattern 4 07:33
Bardzo obszerna recenzja Pawła Gzyla z serwisu nowamuzyka.pl:"Czy można stworzyć coś lepszego, mając w dorobku nagrania Basic Channel i Rhythm & Sound?To chyba najbardziej oczekiwany album tego roku. No bo, jakże mogłoby być inaczej, kiedy jego twórcami są najwybitniejsze indywidualności nowej elektroniki - Moritz Von Oswald, twórca takich projektów, jak Basic Channel czy Rhythm & Sound, Sasu Ripatti, znany bardziej pod pseudonimami Vladislav Delay, Uusitalo czy Luomo oraz Max Loderbauer, połowa duetu Sun Electric, obecnie działający, jako NSI.Impulsem do podjęcia przez nich wspólnej działalności, okazała się tęsknota za graniem na żywo. Każdy z wymienionych wcześniej muzyków ma bowiem klasyczne wykształcenie, i zanim podjął się elektronicznych eksperymentów, grywał na tradycyjnych instrumentach - fortepianie czy perkusji. Hasło rzucone przez Von Oswalda, stało się pretekstem do zorganizowania kilku improwizowanych sesji trójki artystów w Lemon Street Studio w Berlinie. Nad rejestracją materiału czuwał sam pomysłodawca projektu oraz Tobias Freund, druga połowa wspomnianego już NSI.Z wielu dokonanych nagrań, na „Vertical Ascent" trafiły cztery kompozycje - „Patterns 1 - 4". Pierwsza z nich ma wyjątkowo rozbudowany charakter. Zaczyna się od rozwibrowanych dźwięków metalicznej perkusji (skonstruowanej samemu przez Ripattiego), które powoli zaczynają pokrywać dochodzące z oddali rozjeżdżone partie przesterowanych syntezatorów. Z czasem nagranie łapie funkowy puls (wzmacniany wyrazistym clappingiem), a klawisze zaczynają zmieniać swoją barwę - od typowo ambientowej, ciepłej i onirycznej, przez mroczną, zaszumioną i zdeformowaną, po psychodeliczną, podszytą głębokimi pogłosami. W ten sposób „Pattern 1" łączy różne fascynacje trzech artystów - szalony free jazz, czarny funk, kosmiczny kraut-rock, preparowany industrial i klasyczny ambient.Druga z kompozycji, ma najbardziej minimalistyczny sznyt z zestawu. Jej podstawą jest zredukowany bit o dubowej proweniencji, przywołujący dalekie echa dokonań Rhythm & Sound. Na tym wolno pulsującym rytmie Ripatti daje ujście swym improwizatorskim zapędom - partie jego blaszanych bębnów i talerzy zostają jednak poddane radykalnej odróbce, dzięki której zamieniają się w wolno płynący strumień metalicznych dźwięków, podszywanych jedynie od czasu do czasu delikatnymi pogłosami i rozmarzonym plumkaniem klawiszy. W tym kontekście, „Pattern 2" jawi się niczym dubowa wersja muzyki konkretnej - ulepiona na minimalistyczną modłę. Bardziej dynamiczny wyraz ma trzecia kompozycja na płycie. I tutaj trafiamy na zbasowany bit - choć tym razem bliski stonowanemu deep techno. Ten elektroniczny puls ozdabiają latynoskie perkusjonalia, które sprytnie przemykają pomiędzy ciepłymi dotknięciami organicznych klawiszy. Ten letni powiew eterycznych brzmień jedynie okazjonalnie rozbijają zdeformowane wejścia dubowych efektów, nie robiąc zresztą żadnej szkody ulotnemu klimatowi utworu. W nagraniu tym najwyraźniej czuć dotyk Maxa Loderbauera - to jakby uwspółcześniona wersja dawnych, odrealnionych nagrań Sun Electric.„Pattern 4" należy z kolei do Von Oswalda - warstwę rytmiczną tworzy bowiem tutaj wyrazisty podkład reggae. Smoliste bity oplecione mruczącym basem uzupełniają tym razem sążniste partie kosmicznych syntezatorów. Początkowo dochodzą one z tła, a potem, powoli, wypływają na pierwszy plan, atakując swym toksycznym brzmieniem, przypominającym psychodeliczne wariacje Tangerine Dream z „Electronic Meditation" czy „Alpha Centauri".Zanim nagrania trafiły na płytę, Von Oswald, Loderbauer i Freund dokonali ich radykalnego miksu - trudno zatem traktować je jako totalne improwizacje. Przysłowiowe „nożyczki" realizatora dźwięku były w tym przypadku równie ważne, jak zagrane na żywo, a później wyedytowane partie klasycznych instrumentów.Nikt chyba nigdy nie myślał, że techno i house, dadzą kiedykolwiek możliwość nagrywania tak wyrafinowanej i erudycyjnej muzyki, przełamujące wszelkie granice - między brzmieniami, gatunkami, czy nawet między improwizacją a studyjną obróbką dźwięku. „Vertical Ascent" to po prostu arcydzieło. "