13.06.2005

THE WHITE STRIPES – MUZYKA NIEOKIEŁZNANA

„’Get Behind Me Satan’ jest jeszcze jednym przykładem, dlaczego błędem byłoby wrzucić The White Stripes do jednego worka z resztą dzisiejszej klasy zespołów retro czy garażowych revivalistów. Choć wszyscy czerpią z rockowej przeszłości, grupy w rodzaju The Killers, The Hives, a nawet The Strokes, nie czynią zbyt wiele, by rozwijać formę. Muzyka, jaką grają pochodzi z rzek, które zostały ujarzmione tamami. The White Stripes płynie dziko w kierunkach nieoczekiwanych i nie dających się przewidzieć”. (Joe Heim, „The Washington Post”)

„...Muzyka jest tak nieokiełznana, że aż płakać się chce, jak bezlitośnie Stripesi miażdżą inne zespoły z okolicy. Wypunktowawszy wszystkich swych rywali, przysiedli, by pobić swoje arcydzieło z 2003 roku, album ‘Elephant’ – dokładnie w ten sam sposób, w jaki ‘Elephant’ pobił ‘White Blood Cells’. Jeśli grasz w rockowym zespole, a nie jesteś jednym z tej dwójki z The White Stripes, na dziś jesteś frajerem”. (Rob Sheffield, „Rolling Stone”, 4 ½ gwiazdki na pięć możliwych)) „Wielu uważa, że The White Stripes ciągle grają to samo. Nieprawda. Duet po prostu podąża swoją ścieżką. A jeśli ktoś ma co do tego jakiekolwiek wątpliwości, to ten album z nowymi utworami Jacka White’a na pewno je rozwieje (...) Trudno ich pomylić z jakimkolwiek innym zespołem. A nawiązania do rockowej tradycji ciągle robią świeże wrażenie”. (Wiktoria Królikowska, „Teraz Rock”, 4 gwiazdki na pięć możliwych)