12.07.2005

THE WHITE STRIPES PODBIJA POLSKĘ

Koncert The White Stripes w nocy z 9 na 10 lipca w Gdyni był nie tylko rewelacją Open'er Festival, ale wydarzeniem rockowym roku. Nikt dziś nie ma wątpliwości, że jest to jeden z najważniejszych zespołów rockowych na świecie, lecz dla polskich fanów, którzy zgromadzili się na Skwerze Kościuszki w sile około 50 tysięcy, szczególnie miłe było usłyszenie z ust Jacka White'a słów: "Jak się masz? Jestem Polakiem, a to jest mój kraj!", czym oficjalnie potwierdził pogłoskę o swoich polskich korzeniach. Jakby mało było okazji do świętowania owego triumfalnego "powrotu" do kraju swych przodków, Jack tego dnia akurat obchodził 30. urodziny, co publiczność uczciła gromkim odśpiewaniem "Sto lat".

W artykule "Biało-czerwone szaleństwo" ("Rzeczpospolita") Jacek Cieślak pisze: "Do historii Open'er przejdzie show The White Stripes, niesamowity jak ich biografia. W 'Ściganym' z Harrisonem Fordem jest scena w slumsowym mieszkaniu Polaków w Detroit. Bieda, aż smutno patrzeć! Meg i Jack White'owie mogli spędzić dzieciństwo w równie trudnych warunkach, wychowani w wielodzietnej rodzinie przez mamę z domu Bandyk i ojca, który był dozorcą". Wraz z rodzeństwem White'ów do Polski przyjechała ich mama, a na jednym z "piecyków" podczas koncertu stały zakupione przez nią w kraju figurki świętych. " [Jack] Przypominał tego wieczoru wulkan. Wyrzucał z siebie dzikie bluesowe frazy wysokim, wibrującym głosem młodego Roberta Planta. Tańczył z gitarą, padał na kolana, ale na najważniejsze partie zawsze doskakiwał do siostry i mikrofonu stojącego nad jej perkusją. Tylko we dwójkę, kanonadą rytmów i ostrych, zgrzytliwych riffów zagrali to, co najbardziej wartościowe w bluesie i rocku" - pisze z zachwytem krytyk "Rzeczpospolitej". Nawet Piotr Kaczkowski z Polskiego Radia nie pozostał obojętny na rockowe wdzięki The White Stripes: "Kulminacja dwudniowych zmagań nastąpiła dobrze po północy z soboty na niedzielę. The White Stripes, jedno z najważniejszych odkryć muzycznych ostatnich lat. Nawet nie przeszkadzało, że sponsorem całości był znany koncern piwowarski" - oświadczył Kaczkowski z niejaką uszczypliwością. Pod wrażeniem byli także dziennikarze "Gazety Wyborczej: "... Najmocniejszym akcentem wieczoru okazał się koncert duetu The White Stripes. Już same przygotowania pokazały, że to mistrzowie identyfikacji wizualnej: za sceną rozwinięte zostały wielkie ekrany z czarno-czerwono-białą scenografią, a cała ekipa techniczna pracowała w czarnych garniturach i kapeluszach. Wreszcie na scenie pojawili się Meg i Jack White, który przywitał się z publicznością po polsku i z dumą przyznał się do polskiego pochodzenia". "Publiczność po tym koncercie długo dochodziła do siebie". - konkluduje "Wyborcza".